motoLala - BLOG

O autorze ↓

Terenowa limuzyna

Do tego samochodu warto by mieć kierowcę ( w pakiecie), a samemu umościć się wygodnie na skórzanej tylnej kanapie, żeby korzystać z przyjemności słuchania ulubionej muzyki sączącej się ze sprzętu Bang Olufsen i piętnastu głośników.

Tym bardziej, że wnętrze do takich „koncertów” jest idealnie wyciszone: w przedniej szybie standardowo zamontowana została warstwa z tworzywa sztucznego tłumiąca hałas, a każde drzwi mają trzy paski uszczelniające.




Na własnego szofera na razie się nie zanosi, więc „trudno” - muszę zasiąść za kierownicą sama. Tylko gdzie znajdę w Polsce takie drogi, na których da się sprawdzić możliwości auta, które na prędkościomierzu ma 300 kilometrów na godzinę? Wiem, wiem prędkość jest elektronicznie ograniczona do 250 km/h, ale to i tak dużo za dużo nawet jak na nasze autostrady. Uprzedzając fakty w tym miejscu wyznam szczerze, że „pozwoliłam” sobie na 220 km/h. Nie powiem gdzie i kiedy, w razie jakichkolwiek uporczywych pytań wszystkiego się wyprę. Ale było warto.


A6 allroad quattro to cztery wersje silnika V6 - jeden benzynowy TFSI i trzy wysokoprężne TDI. Wszystkie mają trzy litry pojemności. Najmocniejsza jednostka to silnik 3.0 TDI o mocy 313 KM. Do setki przyspiesza w ciągu 5,6 sekundy. Średnie zużycie paliwa 6,7 litra na 100 km. Auto we wszystkich wersjach jest wyposażone w automatyczną skrzynię biegów, która pracuje bez zarzutu. Przyspieszanie to wyłącznie przyjemność, zmiana biegów trwa ułamek sekundy i jest właściwie niewyczuwalna.
Jeśli dodać do tego quattro, a więc napęd na cztery koła jazda tym autem staje się niekończącą się przyjemnością.


To samochód z gatunku tych, które prowadzą się same. Ma tyle mądrych funkcji, że potrzebowałabym specjalnego szkolenia, by poznać i zastosować wszystkie. I tak na przykład w zależności od prędkości jazdy i życzenia kierowcy, pneumatyczne zawieszenie czyli system adaptive air suspension reguluje wysokość zawieszenia. Przy prędkości do 80 km/h naciskając odpowiedni przycisk, można je podnieść o 35 milimetrów – ten tryb „allroad“ przeznaczony jest do jazdy w terenie. Terenie umownym, bo nie chodzi rzecz jasna o udział w rajdach terenowych, a jedynie o nieutwardzoną nawierzchnię. Ot, taki dojazd z Warszawy w okolice Konstancina, gdzie zdarza się i leśna dróżka.
Współpracujący z radarem system adaptive cruise control, z funkcją Stop&Go, pozwala utrzymywać stałą odległość od pojazdu jadącego przed nami. Na pokładzie znajdziemy również asystenta poruszania się po pasie jezdni oraz system Park Assist 360, który za pomocą czterech kamer monitoruje otoczenie auta. Mogę więc sobie parkować i patrzeć na moje auto nawet z lotu ptaka.


Nie wystawiam na próbę komputera pokładowego wyposażonego w funkcję rozpoznawania zmęczenia kierowcy. Wierzę producentowi na słowo, że w razie gdy stwierdzi spadek koncentracji osoby za kierownicą zaleci przerwanie jazdy.

W schowku między przednimi fotelami znajduję telefon samochodowy z dostępem do Internetu, w czasie długiej podróży dzięki Hotspot WLan wszyscy pasażerowie mogą surfować po sieci. Do tego DVD, wiadomo nie tylko dzieciaki lubią oglądać filmy.

Jeśli istnieje coś takiego jak terenowa limuzyna to jest nią Audi A6 allroad quattro.
To auto właściwie nie ma wad. Szkoda tylko, że cena zaczyna się od 272 tysięcy.
Trwa ładowanie komentarzy...